|
To był bardzo sympatyczny obóz, ponieważ już ze względu na Rocznicę był wyjątkowy. Na spotkanie po latach, z różnych miast i miasteczek przyjechało ok. 50 osób, niektórzy nawet z małymi dzieciaczkami. Nasz związek, tym razem był mocno reprezentowany i aż dwa busiki, wypełnione obecnymi i byłymi członkami, udały się w ponad 340 kilometrową podróż.
Pogoda przez weekend była całkiem niezła i na szczęście do samego odjazdu nie padało. Ralingsåsgården to bardzo fajne miejsce nad jeziorkiem, z kilkoma budynkami i wieloma ciekawymi zakamarkami, ogromną kuchnią z dużymi salami, boiskiem, itd.
Oprócz stałych punktów programu, typu msza św. i posiłki były tym razem oczywiście różne ciekawostki. Mięliśmy więc chwilę wspomnień, oglądając zdjęcia z projektora. Powspominaliśmy poprzednie obozy i różne wyjazdy. Był też czas na romantyczne spacery nad jeziorko, mecz w piłkę nożną i naturalnie pogaduszki starych przyjaciół.
Najważniejszym jednak wydarzeniem był sobotni wieczór, który rozpoczął się wspaniale przygotowaną i pięknie podaną, pyszną kolacją przy świecach i z szampanem oczywiście. Na deser było aż 5 różnych tortów i tyleż dodatkowych ciast. W czasie tego nastrojowego posiłku były toasty i kolejne wspomnienia najciekawszych, najzabawniejszych a także najdramatyczniejszych wydarzeń z historii związku.
Później była część rozrywkowa. Polonica miała tam swój specjalny wkład, ponieważ na prośbę organizatorów obozu, przygotowaliśmy mały Kabarecik, który już kiedyś prezentowaliśmy w Malmó, pt. „Średnia Gra”. Wystąpili w nim Dominika, Sławek, Iza, Robert i Paweł z Malmö oraz Iwona, Marcin, Grzesiu i Piotrek z innych miast. Później był tradycyjny chrzest, na którym świetnie sobie poradził nasz Filip. Nieoczekiwanie, po raz kolejny do Chrztu porwano naszego Pawła i Roberta, ale na szczęście też jakoś przeżyli.
Na koniec wieczoru była oczywiście potańcówka, czyli bal z różnymi zabawami i konkursami, który trwał do późnej nocy. Niedziela jak zwykle: śniadanie, msza św, sprzątanie, podsumowanie obozu, rozdanie prezencików i na koniec - smutne pożegnanie.
Można by dużo pisać na temat tego 3-dniowego spotkania. Zdjęcia oddają jednak całą atmosferę jaka tam panowała. Było naprawdę bardzo sympatycznie i to widać po uśmiechniętych i radosnych twarzach. Warto wspomnieć, że przyjechało pełno fajnych osób.
Był oczywiście ks. Mariusz, który jest już z nami tyle lat. Niespodziankę sprawili najstarsi PUKiSowcy, którzy należeli do związku od pierwszych lat: Grzesiu ze Sztokholmu, wieloletni członek zarządu przyjechał z żoną i trójką dzieci, Joanna z Norrköpingu wieloletnia sekretarka, przyjechała jak zwykle BMW oraz Robert z Malmö - wieloletni prezes, przyjechał z …radością.
Byli też inni zasłużeni działacze zarządu i stali bywalcy na obozach: Radek z Helsingborga i jego żona Basia, Iwona - która specjalnie przyleciała z Krakowa gdzie obecnie mieszka, Piotrek alias ”Rycerz” z Göteborga, Adam ze Sztokholmu - obecny wiceprezes, Paweł „super kierowca”i Iza z Malmö, Marcin - największy świrus i żonka Agnieszka z dzieciaczkami ze Sztokholmu, Michał i Gracjana - ”pukisowskie małżeństwo” z dziećmi, Alma była prezes, nasi stali kucharze Darek, Maciek, Adam ze Sztokholmu i wielu, wielu innych.
Naszą ekipę z Malmö tworzyli jeszcze prezes Sławek, Natalia, Kasia, Tomek, Filip, a także Martin, Klaudia oraz Dominika z córeczką, którzy też reprezentowali nas kiedyś w zarządzie PUKiS.
Serdeczne podziękowania należą się tym, którzy przygotowali ten obóz i włożyli dużo pracy i nie szczędzili pomysłów dla godnego przeprowadzenia tego Jubileuszu. Trudno tutaj wszystkich wymienić, żeby kogoś nie pominąć.
Dlatego też na ręce przesympatycznej, młodziutkiej i odważnej prezesowej Marysi, składamy serdeczne podziękowania dla wszystkich organizatorów i pomocników, za cały wysiłek i zaangażowanie dla naszego wspólnego dzieła, jakim jest Polski Związek Młodzieży Katolickiej w Szwecji PUKiS.
Polonica
|
|
|
|